• Widok ze Spicaka w str. Kotliny Kłodzkiej
  • Widok w kierunku Śnieżki, Czarna Kopa
  • Droga przez Izerską Halę
  • Rozszczepka pospolita, przelom Nysy Łużyckiej
  • Widok ze Szczelińca w str. Radkowa
  • Karkonosze ze Spicaka
  • Las, Rudawy Janowickie z Sokolika
Widok ze Spicaka w str. Kotliny Kłodzkiej1 Widok w kierunku Śnieżki, Czarna Kopa2 Droga przez Izerską Halę3 Rozszczepka pospolita, przelom Nysy Łużyckiej4 Widok ze Szczelińca w str. Radkowa5 Karkonosze ze Spicaka6 Las, Rudawy Janowickie z Sokolika7

Bez kategorii

Fotorelacja z wycieczki w Góry Kaczawskie

Wycieczka storczykowa, niedziela – 02.06.2019.

Kwitną już naj­więk­sze pol­skie storczyki-obuwiki a także buław­niki, peł­niki euro­pej­skie i inne gatunki, to zna­czy jest naj­wyż­szy czas na wycieczkę w Góry Kaczawskie!!!

Szczegółowy pro­gram:

10.00 — zbiórka uczest­ni­ków na par­kingu przy ”Biedronce” na Zabobrzu (Al. Jana Pawła II w Jeleniej Górze).

Przejazd do Kaczorowa wła­snymi pojaz­dami. Na łąkach pod­mo­kłych liczne okazy peł­nika euro­pej­skiego i inte­re­su­jące gatunki roślin łąkowych.

Następnie wizyta w rezer­wa­cie „Buki Sudeckie”, gdzie spo­tkamy liczne gatunki roślin runa z lilią zło­to­głów, czosn­kiem niedź­wie­dzim. W kamie­nio­ło­mie wapieni sta­no­wi­ska koko­ryczki won­nej, listery jajo­wa­tej i gółki dłu­go­ostro­go­wej.

Przejazd do Grudna, poszu­ki­wa­nie oka­zów obu­wika pospo­li­tego i wil­czej jagody na górze Wapniki.

Przejazd do Wojcieszowa i spa­cer po rezer­wa­cie „Góra Miłek”. Tu sta­no­wi­ska pod­ko­lana bia­łego, buław­ni­ków, podej­źrzona księ­ży­co­wego, ożanki pie­rza­sto­siecz­nej, irgi zwy­czaj­nej. Wejście na wierz­cho­łek Cisowa, gdzie znaj­duje się natu­ralne sta­no­wi­sko cisa i nie­wiel­kie jaski­nie — schro­ni­ska będące miej­scem dwu­dzie­sto­wiecz­nych odkryć pale­on­to­lo­gicz­nych i arche­olo­gicz­nych. Na wierz­chołku o nazwie Młyniec jedyne w Polsce sta­no­wi­sko cykla­mena pur­pu­ro­wego, który nie­stety zakwit­nie dopiero w sierpniu.

W oko­licy Podgórek i Wojcieszowa moż­liwe wej­ście do któ­rejś z jaskiń kra­so­wych, uza­leż­nione od chęci i kon­dy­cji uczest­ni­ków. Należy zabrać oświe­tle­nie typu „czo­łówka”, odpo­wied­nie obu­wie i ubra­nie (takie któ­rych nie szkoda), gdyż pod zie­mią jest mokro i zimno.

Przełęcz Widok — pre­zen­ta­cja pano­ramy Sudetów Zachodnich ze sto­ków Łysej, spa­cer po łąkach pół­na­tu­ral­nych ze sta­no­wi­skami gółki dłu­go­ostro­go­wej , stor­czyka sze­ro­ko­list­nego i męskiego.

17.00 Powrót do Jeleniej Góry przez Dziwiszów.

Wycieczkę pro­wa­dzi prze­wod­nik sudecki Marian Bochynek, tel. 601342177. Mile widziana tele­fo­niczna zapo­wiedź uczestnictwa.

Uwaga: Nie zapew­niamy trans­portu, uczest­nicy wycieczki sami powinni zadbać o trans­port samo­cho­dowy. Doświadczenie skła­nia nas, by wszyst­kim chęt­nym pole­cić umó­wie­nie się w kilka osób na jedno auto. Udział w wycieczce jest bez­płatny. Uczestnicy we wła­snym zakre­sie powinni ubez­pie­czyć się od następstw nie­szczę­śli­wych wypadków.

Serdecznie zapra­szamy!

W rezerwacie Buki Sudeckie toniemy w morzu czosnku niedźwiedziego

W rezer­wa­cie Buki Sudeckie toniemy w morzu czosnku niedźwiedziego

 

Wiosna z bloga mykologa– Twardnica bulwiasta

Wraz z kwit­nie­niem zawil­ców roz­wija się sze­reg grzy­bów paso­żyt­ni­czych pora­ża­ją­cych ten gatu­nek. Są to głów­nie pospo­lite grzyby mikroskopijne, deformujące pędy i liście (np. Transchelia ane­mo­nes, Ochrospora ariae, Urocystis anemones).

Wyjątkowym, grzy­bo­wym paso­ży­tem zawil­ców jest Twardnica bul­wia­sta (Dumontinia tube­rosa). Jest to grzyb, który paso­ży­tuje na ich kłą­czach. Jesienią two­rzy on pod­ziemne skle­roty, twarde, bul­wia­ste organy prze­trwal­ni­kowe o śred­nicy do 1 cm. Dopiero wio­sną wyra­stają z nich owoc­niki. Początkowo są one puchar­ko­wate, póź­niej misecz­ko­wate, a w końcu pła­skie, tar­czo­wate o śred­nicy 1–3 cm. Barwa owoc­ni­ków to różne odcie­nie brązu w zależ­no­ści od warun­ków pogo­do­wych. Charakterystyczną cechą owoc­ni­ków jest prze­cho­dze­nie w dol­nej czę­ści w gruby, kil­ku­cen­ty­me­tro­wej dłu­go­ści sznur grzybni łączący owoc­niki ze skle­rotą. Twardnica bul­wia­sta wystę­puje wszę­dzie tam, gdzie rośnie żywi­ciel – zawi­lec gajowy. Nie jest w naszym regio­nie gatun­kiem rzad­kim. Okres owoc­ni­ko­wa­nia grzyba, to okres kwit­nie­nia zawil­ców; więc trzeba ich szu­kać już teraz!

Wiosna z bloga mykologa –Smardzówka czeska

W oko­li­cach Jeleniej Góry wystę­pują już grzyby smar­dzo­wate. Jako pierw­sze poja­wiły się smar­dzówki cze­skie (Verpa bohe­mica). Jej owoc­niki są typowe dla tej grupy grzy­bów, skła­dają się z trzonka i żółtobrązowego, dzwonkowatego kape­lu­sza o cha­rak­te­ry­stycz­nie pofał­do­wa­nej powierzchni. Kapelusz smar­dzówki, w odróż­nie­niu od smar­dzy, jest w dol­nej czę­ści wolny, nie przy­ro­śnięty do trzonu, po czym łatwo je odróż­nić. Smardzówka cze­ska chęt­niej rośnie w miej­scach cie­płych i nasło­necz­nio­nych, zwłasz­cza na pod­łożu wapien­nym. Częściej znaj­dziemy ją w Górach i Pogórzu Kaczawskim, ale znana jest także z Karkonoszy (Grzbiet Lasocki). Tegoroczne owoc­niki były zna­le­zione i foto­gra­fo­wane w zaro­ślach w oto­cze­niu kamie­nio­łomu w Mysłowie.

Dlaczego smar­dzówka „cze­ska”? Otóż po raz pierw­szy dla nauki naszego grzybka opi­sał Julius Vincenz von Krombholz (1782–1843), pod nazwą (Morchella bohe­mica), czyli nazwał go „patrio­tycz­nie” – smardz cze­ski. Odkrywca smar­dzówki uro­dził się w nie­wiel­kiej, cze­skiej miej­sco­wo­ści Horní Police koło Liberca. To zale­d­wie 90 km od Jeleniej Góry! Jego rodzi­cami byli miej­scowy nauczy­ciel oraz córka pie­ka­rza. W 1814 roku ukoń­czył stu­dia medyczne na Uniwersytecie w Pradze. Był wybit­nym leka­rzem i czło­wie­kiem o ogrom­nym sercu. Leczył ran­nych w kam­pa­niach napo­le­oń­skich, poma­gał bied­nym stu­den­tom, ale był przede wszyst­kim wiel­kim naukow­cem. Medyczne osią­gnię­cia Juliusa Kromholza były na tyle donio­słe, że w 1831 został rek­to­rem Uniwersytetu Karola w Pradze. Otrzymał też tytuł hono­rowe oby­wa­tel­stwo Pragi i tytuł szla­checki. Jego zmu­mi­fi­ko­wane serce po dziś dzień znaj­duje się w Klinice Chorób Wewnętrznych pra­skiego Uniwersytetu.

Jego dzia­łal­ność myko­lo­giczna to dzia­łal­ność dru­go­pla­nowa, po czę­ści hob­by­styczna, choć i tu miał wybitne osią­gnię­cia. Zajmował się tok­sycz­no­ścią grzy­bów, odkrył i opi­sał kilka nowych gatun­ków dla nauki, był auto­rem jed­nego z pierw­szych atla­sów grzy­bów w Czechach, z pięk­nymi, natu­ra­li­stycz­nymi ryci­nami, które sam nama­lo­wał. Na jego cześć utwo­rzono nowy rodzaj grzy­bów (Krombholzia)- (koź­larz), a miesz­kańcy małej cze­skiej miej­sco­wo­ści Horní Police (obec­nie zamiesz­ki­wana przez ok. 700 osób), dumni ze swo­jego daw­nego miesz­kańca, ufun­do­wali w 2011 roku tablicę i umie­ścili ją na budynku, gdzie się urodził.

Wiosna z bloga mykologa– Czareczka czarniutka

Czareczka czar­niutka (Pseudoplectania nigrella (Pers.) Fuckel) — jest gatun­kiem cha­rak­te­ry­stycz­nym dla wcze­snej wio­sny– wytwa­rza owoc­niki od lutego do kwiet­nia. Są one misecz­ko­wate, z wie­kiem roz­po­starte, czarniawe, o śred­nicy do 2–3 cm. Grzyb wystę­puje naj­czę­ściej w wil­got­nych borach świer­ko­wych, zwy­kle na brze­gach lasu i na pobo­czach leśnych dróg. Zazwyczaj rośnie w sku­pie­niach, do kilku zro­śnię­tych ze sobą misecz­ko­wa­tych owoc­ni­ków, rza­dziej poje­dyn­czo. Łatwiej go zauwa­żyć w wil­gotną pogodę ze względu na błysz­czącą, wewnętrzną powierzch­nię owoc­ni­ków. Jest gatun­kiem dość rzad­kim, wystę­puje głów­nie na obsza­rach gór­skich, także w Sudetach Zachodnich, ale ze względu na barwę owoc­ni­ków bywa z pew­no­ścią przeoczany.

Niestety, o tej samej porze wystę­pują gatunki podobne, np. opisana nie­dawno z Czech Pseudoplectania ligni­cola, którą można odróż­nić od cza­reczki czar­niut­kiej tylko po cechach mikro­sko­po­wych. Jej owoc­niki wyra­stają na drew­nie iglastym, w Polsce nie była dotych­czas wyróżniana.

Z owoc­ni­ków cza­reczki czar­niut­kiej wyizo­lo­wano nie­dawno pep­tyd o bar­dzo sil­nym dzia­ła­niu anty­bak­te­ryj­nym, nad któ­rym pro­wa­dzone są bada­nia przez firmą far­ma­ceu­tyczną Novozymes. Kto wie, jaką rolę ode­gra nasz grzy­bek w przy­szłej medycynie.

Wiosna z bloga mykologa– Orzechówka mączysta

Wiosną warto przyj­rzeć się gałąz­kom świeżo obumar­łych, ale jesz­cze sto­ją­cych lesz­czyn i olch. Na nich spo­tkać można owoc­niki wcze­sno­wio­sen­nego grzybka – Orzechówki mączy­stej (Encoelia fur­fu­ra­cea). Właściwie owoc­niki roz­wi­jają się już zimą wysta­jąc spod spę­ka­nej kory w postaci gru­bych, cyna­mo­nowo zabar­wio­nych kul. Są one sku­pione zwy­kle w pęczki i mają cha­rak­te­ry­styczną, grubo otrębiasto-łuseczkowatą powierzch­nię. W miarę roz­woju owoc­niki roz­chy­lają się gwiazd­ko­wato, uka­zu­jąc gładką, zarod­ni­ko­no­śną powierzch­nię. Dojrzewają wła­śnie teraz, w marcu. Orzechówka mączy­sta jest grzy­bem łatwym do zauwa­że­nia. Pojedyncze, doj­rzałe owoc­niki osią­gają do 1,5 cm śred­nicy, a ich sku­pie­nia do kilku cm. Gdzie je można spo­tkać? Tam, gdzie rosną lesz­czyny i olchy, czyli wszę­dzie.

 

Wiosna z bloga mykologa– Szczeciniak jaworowy

Szczeciniak jawo­rowy (Hymenochaete car­pa­tica) przez bar­dzo wiele lat nie był znany euro­pej­skim myko­lo­gom. „Ukrywał się” aż do 1930 roku, kiedy to cze­ski myko­log – Albert Pilát opi­sał go z mate­ria­łów kar­pac­kich (stąd nazwa łaciń­ska) jako nowy dla nauki. Przez dal­szych 60 lat (!) i nikt o tym gatunku nie pisał, nie było go w opra­co­wa­niach myko­lo­gicz­nych, był zupeł­nie zapomniany. Dopiero w 1988 roku, opi­sa­nym przed laty grzyb­kiem, zain­te­re­so­wali się dwaj szwaj­car­scy bada­cze, Antonio Baici i Jean-Claude Léger, któ­rzy odkryli wiele sta­no­wisk tego gatunku w szwaj­car­skich Alpach. Kilka lat póź­niej prace o szcze­ci­niaku jawo­ro­wym publi­ko­wali już myko­lo­dzy austriaccy, czescy, sło­waccy i nie­mieccy. W Polsce po raz pierw­szy sta­no­wi­ska tego grzyba odszu­kał prof. Andrzej Chlebicki, głów­nie w Sudetach Wschodnich, i opu­bli­ko­wał je w Acta Mycologica w 2003 roku. Dlaczego owoc­niki grzybka nie były obser­wo­wane przez tyle lat?. Otóż wystę­pują one tylko na korze, tylko jawo­rów i tylko na jej wewnętrz­nej stro­nie. Żeby dostrzec owoc­niki, trzeba z pnia jaworu odłu­pać kawa­łek kory! Są one resu­pi­no­wate (pła­sko przy­le­gają do pod­łoża), mają barwę w róż­nych odcie­niach brązu, dla­tego mogą się nie­kiedy zle­wać z barwą kory. Takie wystę­po­wa­nie owoc­ni­ków jest u grzy­bów wyjąt­kowe. Szczeciniak jawo­rowy nie został zna­le­ziony na korze innych gatun­ków drzew, nie­znany jest także inny gatu­nek grzyba, o tak nie­ty­po­wej bio­lo­gii two­rze­nia owocników. Owocniki szcze­ci­niaka jawo­ro­wego można obser­wo­wać przez cały rok, także teraz, w marcu. W Sudetach Zachodnich zna­la­złem cztery sta­no­wi­ska (Karkonosze, Kotlina Jeleniogórska) bez spe­cjal­nych poszu­ki­wań. Czy jest on u nas pospo­lity, jak wysoko sięga w Karkonoszach? – jesz­cze nie wiemy. Gdyby ktoś chciał poszu­kać nowych sta­no­wisk, a foto­gra­fie nie wystar­czały do iden­ty­fi­ka­cji, to może odwie­dzić Sobieszów. Tam, na skwerku z figurą Kunegundy rośnie jawor, który pod korą ukrywa naszego grzybka. Jawor łatwo jest odszu­kać, bo jest tylko jeden ;-) . I pro­szę go nie obłu­pić cał­ko­wi­cie, do zna­le­zie­nia owoc­ni­ków powinny wystar­czyć 1–2 płaty kory ;-)

Wasz myko­log Czesiu

Wycieczka przyrodnicza — Leśno-łąkowe mozaiki okolic Gierczyna

Zachodniosudeckie Towarzystwo Przyrodnicze 

ser­decz­nie zapra­sza na kolejną w 2017 roku wycieczkę przyrodniczą:

“Leśno-łąkowe mozaiki oko­lic  Gierczyna”

Odwiedzimy zupeł­nie pła­skie tereny Kotliny Mirskiej.
Będziemy zbie­rać zioła (mie­szanka wspo­ma­ga­jąca pracę jelit), podzi­wiać walory flo­ry­styczne (stor­czyki, arnika, wszew­łoga, ostro­żeń dwu­barwny), fau­ni­styczne i kra­jo­bra­zowe. Do wyja­śnie­nia czeka tajem­nica kaoli­no­wego lasu:)

 Prowadzi: Andrzej Kurpiewski

Termin: 18 czerwca (nie­dziela) 2017

Zbiórka: par­king przy skle­pie Biedronka w Jeleniej Górze Sobieszowie na ul. Cieplickiej 217, godz. 10.00

Uwaga: Nie zapew­niamy trans­portu, uczest­nicy wycieczki sami powinni zadbać o trans­port samo­cho­dowy. Doświadczenie skła­nia nas, by wszyst­kim chęt­nym pole­cić umó­wie­nie się w kilka osób na jedno auto.

Udział w wycieczce jest bez­płatny. Uczestnicy we wła­snym zakre­sie powinni ubez­pie­czyć się od następstw nie­szczę­śli­wych wypadków.